Mój mąż Paweł jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych architektów wnętrz w naszym kraju. Potrafi on zrobić cuda nawet z najbardziej zaniedbaną przestrzenią, dzięki czemu jest rozchwytywany przez amatorów dekoru. Przyszedł jednak czas, gdzie konieczna była renowacja naszego domu, do czego zabraliśmy się wspólnie.

Wykorzystanie podczerwieni w ogrzewaniu

panele na podczerwieńJedną z kwestii, która wymagała natychmiastowej wymiany było ogrzewanie. W naszym domu posiadaliśmy stary piec, który był tragiczny, a jego wydajność była praktycznie zerowa. Ja chciałam postawić na nowoczesne rozwiązania cechujące się niskimi kosztami i wysoką wydajnością, a mąż miał właściwie je dopasować do wystroju wnętrza. Tak się składa, że jestem astrofizykiem co znacznie pomogło nam w wykonaniu takiej instalacji. Panele na podczerwień były dla mnie bardzo logicznym wyborem. Konieczne było obliczenie ich dokładnej mocy, skutecznej strefy grzania, oraz dopasowanie tych sił do ciepła właściwego poszczególnych elementów konstrukcyjnych domu, co umożliwia jak najskuteczniejsze pole grzewcze. Zakupiliśmy panele o względnie dużej mocy, które operowały w niskim przedziale spektrum elektromagnetycznego w zakresie światła podczerwonego. W miejscach takich jak poddasze, czy piwnica zastosowaliśmy bardzo niski przedział cechujący się ogromną mocą, do tego stopnia, że przy największej intensywności produkowane promieniowanie staje się widzialne w postaci wyblakłego światła. Doskonale wiedziałam, że takie jednostki nie są w stanie zaszkodzić organizmowi człowieka, a skutecznie ogrzeją taki obszar, a do tego są prozdrowotne, gdyż emitują ciepło produkowane przez słońce.

Nie żałuje kompletnie tego wyboru, ogrzewanie sprawuje się świetnie. Dodatkową jego zaletą jest fakt, że można nim zainstalować fotografię, która przykrywa sam panel. Tą kwestią zajął się już mąż, gdyż to jego klocki. Zastosował on kwiatowe wzory, które świetnie prezentowały się z naszym wystrojem wnętrza.