Po mroźnej zimie, w końcu nadeszła długo wyczekiwania, pełna słońca, pora roku. Rośliny zaczęły puszczać pąki i zakwitać. Wiosna zawsze kojarzy mi się z odradzają się roślinnością, z aromatycznymi kwiatami i ciepłymi promieniami słońca na twarzy. Jest to również świetny czas na zadbanie o przydomowy ogródek owocowo – warzywny.

Mata niwelująca chwasty

maty ściółkująceKażdy lubi mieć wokół siebie piękne otoczenie. Ja lubię posiadać piękny, pełen owoców i warzyw ogródek. Wymaga on trochę więcej pracy niż przystrzyżony trawnik, ale jest tego wart. Od jakiegoś czasu w swoim ogrodzie stosuję maty ściółkujące. Zauważyłam tendencję, że coraz częściej pojawiają się one nie tylko w profesjonalnych ogrodach. Można zakupić je nie tylko w sklepach ogrodniczych, ale również w marketach. Wybór jest bardzo szeroki: różne grubości i wielkości. W niektórych miejscach istnieje nawet możliwość przycinania ich na wymiar. Ich ceny nie są wygórowane, tym bardziej warto w takowe się zaopatrzyć. Mata ogranicza (ale niestety nie eliminuje ich całkowicie) wybijanie się chwastów, pozwala utrzymać wilgotność podłoża, ale jest również odporna na grzyby, pleśnie oraz procesy gnilne. Użycie jej pozwala na zredukowanie czasu, który poświęciłabym na pielenie grządek. Oprócz wykorzystywania ich w warzywniaku i sadzie będą świetnym podłożem pod korę drzewną lub kamienie pełniące funkcję dekoracyjną przy domu. Zaletą takich mat jest łatwość ich użytkowania: ja rozkładam taką matę na odchwaszczoną ziemię, brzegi przysypuję ziemią i nacinam w miejscach, w których chcę posadzić konkretne rośliny. Nic poza tym.

Wykorzystanie mat ściółkujących przynosi wiele zalet: czas zaoszczędzony na pieleniu, spędzę przy książkach, a za jakiś czas, mniejszym nakładem pracy, będziemy cieszyć się pysznymi plonami, a otoczenie naszego domu będzie się świetnie prezentować.